czwartek, 27 listopada 2014

"Wielka sława to żart"

Zaproponowano mi nagranie  kolędy na płytę, jednak nie wydaje mi się, aby było to jakieś wielkie przedsięwzięcie. To nie dlatego się waham- boli mnie co innego. 
O całym pomyśle dowiedziałam się bowiem od osoby pośredniej, a nie od inicjatora- co prawda, to nie jego wina, zazwyczaj to ja nie mam czasu, ale... mógł chociaż wysłać wiadomość. Szkoda.
I kiedy tak dzisiaj podczas śpiewania w chórze zastanawiałam się nad całą sytuacją, rozbolało mnie gardło. Potem próba się skończyła, przyjechał po mnie tata. 
Gdy wyjeżdżaliśmy, mieliśmy niegroźną stłuczkę, do domu wróciłam z opóźnieniem i zupełnym brakiem chęci do nauki. Jak wiele może się zmienić w przeciągu sekundy! Oczywiście nie twierdzę, że zwykle pałam miłością do szkoły, ale teraz to już całkowicie opanowała mnie myśl, że tak czy inaczej „vanitas vanitatum, et omnia vanitas" (Koh 1,2).
Pax, czyli pokój, kuchnia i przedpokój <3

1 komentarz:

  1. O mój bosz, szczęście, że nic ci nie jest, kochana :* Nwm, co bym zrobiła, gdyby coś ci się stało :***
    Znam to uczucie wypompowania... Walcz! To jedna z wielu walk, które w swym życiu będziemy musiały przejść :D
    Nie zastanawiaj się, tylko nagrywaj :) Zasługujesz, a skoro cię poprosili, to łap okazję. Podzielisz się z ludźmi sobą, swoim talentem... Takie okazje trzeba wykorzystywać :) A że inicjator sam nie poprosił... Nie miał czasu i uznał, że forma pisemna będzie źle odebrana. Załóżmy taką teorię i jej się trzymajmy ;)
    Cudeńko moje, zarywam wieczór dla cb, mam nadzieję, że to docenisz :P
    Żartuję, kocham cię :*****
    HAK

    Dużo żelków życzę
    Żelcio

    Ps. Wyłącz, proszę, weryfikację obrazkową, bo dodawanie komentarzy trwa 2 razy dłużej :P

    OdpowiedzUsuń