czwartek, 24 grudnia 2015

Świąteczna bieganina + życzenia

Święta. Kolejne rodzinne kłótnie, zamieszanie, płacz. Co roku obiecujemy sobie, że następnym razem ze wszystkim zdążymy, że nikomu nie uda się wyprowadzić nas z równowagi. A tymczasem zbyt mała kuchnia, złe samopoczucie, pędzący czas... To ponad nasze siły.
Oczywiście, nie jestem bez winy, bardzo nie lubię sprzątać, szczególnie na święta, kiedy wszystko musi być ,,na błysk". A ja, jako bardzo praktyczna osoba (artykuł zawiera elementy sarkastyczne), stwierdza, że wkrótce znów się pobrudzi. I tak w kółko.
Jestem zbyt uparta, może brakuje mi ambicji, za co muszę przeprosić bliskich.
Tak, potrzebuję się zmienić. Robię to, ale małymi krokami.

Chcę Wam krótko życzyć:
 -abyście biegając dookoła świąt, nie przegapili Najważniejszego. Jezusa.
-miłości i zgody, nie tylko od święta
-radości z życia
-samoakceptacji.

Pozdrawiam serdecznie, Katarzyna

wtorek, 8 grudnia 2015

Pojęcia względne

W starożytności sofiści twierdzili, że wszystko jest względne. Sokrates za sprzeciwienie się tej teorii musiał wypić. Truciznę, naturalnie.

Dla mnie względna jest ,,normalność" oraz pamięć. Pierwsze z tych pojęć- nie podlega dyskusji, że każdy inaczej postrzega człowieka normalnego. Nie ma konkretnego wytłumaczenia. Chyba że chodzi jedynie o normy społeczne i obyczajowe- wobec nich z pewnością nie jestem normalna. Zresztą jak większość z nas.
I wiecie? Nie lubię tego słowa. Normalny! Ciekawe, kto na to wpadł. Może, wbrew pozorom i definicjom, ktoś nie całkiem ,,normalny". Proszę bardzo, wolę być nazywana zwyczajną albo wariatką. To różnica. Mam nadzieję, że rozumiecie (przynajmniej częściowo), co mam na myśli.

A pamięć? Nie lubię ,,wkuwania", wielu faktów (choćby historycznych) nie pamiętam. Próbuję, ale nie daję rady, między innymi przez brak czasu. Przyzwyczaiłam  się do tego.
Ale, o ironio, nie zapominam o tym, o czym wolałabym nie myśleć.
W jednym z wpisów z zeszłego roku pisałam, że jestem zakochana. Niestety, to aktualne. Przeszkadza mi pamięć. Może to NORMALNE? Już sama nie wiem.

Pax ;)

*ten wpis zawiera wiele powtórzeń na potrzeby nadania mu większego sensu

sobota, 5 grudnia 2015

Panna Katarzyna ma Instagrama

No czołem, kochani, panna Katarzyna właśnie zorientowała się, że jej blog ma już ponad rok (urodzinki były 24.11).
Z tej okazji chcę Wam przedstawić coś nowego- mojego instagrama. To na nim przedstawiam sporo momentów mojego życia, więc jeśli jesteście ciekawi, co się u mnie działo lub dzieje, zapraszam :)

https://www.instagram.com/pannakrzyk/

***
Od tej pory linka do instagrama (podobnie jak do blogowego facebooka) znajdziecie na prawym pasku bocznym :)

Pogubiłam się

Przynależność do szkoły, chóru, Kościoła. Bycie córką, siostrą, wnuczką, przyjaciółką. To tylko niektóre ze spraw, które w ostatnim czasie stały się dla mnie przytłaczające. Pogubiłam się. Straciłam pasję do pisania, tworzenia tego bloga i moich stron na facebooku.

Nigdy nie byłam idealna, wydaje mi się, że ta świadomość jest ze mną od zawsze. Ale nie zawsze to akceptowałam. Jeszcze parę lat temu zależało mi ma tym, by wszyscy mnie lubili. Oczywiście, nic takiego nie miało miejsca- jedni traktowali mnie jak powietrze, inni obgadywali lub odsuwali się, jeszcze inni udawali, że jestem w porządku. Po pewnym czasie to zauważyłam, zaczęłam wątpić, czy są ludzie, którym na mnie zależy. Właściwie nie wiem, czemu miałoby być inaczej, nie byłam zbyt towarzyska i miła. No i jestem zbyt szczera. Na szczęście kilka ważnych osób potrafiło przynajmniej częściowo mnie oswoić (za co bardzo dziękuję!) i dziś wiem, że nigdy nie będę sama. To zawsze jakaś pociecha.

No i co dalej? Muszę ocenić, co dla mnie jest najważniejsze, zrobić sobie zarys planu na dni następne. Dlaczego tylko zarys? Bo życia nie da się zaplanować.
Tym bardziej, że tak mało jest czasu.

Pax ;)