sobota, 29 listopada 2014

Zażenowanie

Chyba jakieś fatum zawisło nad tym blogiem- jeszcze nigdy nie udało mi się napisać dwa dni pod rząd. Wczoraj na przykład spotkałam się z ludźmi bardzo dla mnie ważnymi, teoretycznie ten wpis miał być poświęcony na temat rozmowy z nimi, ale nic z tego nie wyjdzie- skleroza mnie dopada i nie potrafię sklecić dobrego zdania.
Jest coś jednak, na co muszę zwrócić uwagę. Staram się w sobie dostrzec pozytywne cechy, ale najczęściej mi się nie udaje. Muszę tylko pamiętać, żeby nie mówić o tym na głos- ludzie zaczynają mnie pocieszać. To na dłuższą metę jest nawet miłe, ale tak naprawdę nic nie daje. Bo ja w to chyba i tak nie uwierzę, a będę wręcz zażenowana tym, że ktoś może powiedzieć, że jestem cudowna. Czyżbym była typem lubiącym się dołować? Nie wiem, mam tylko świadomość, że jestem, ale wolę być dla innych, niż dla siebie. To Was trzeba pocieszać, nie mnie!

Pax, czyli pokój, kuchnia i przedpokój <3

czwartek, 27 listopada 2014

"Wielka sława to żart"

Zaproponowano mi nagranie  kolędy na płytę, jednak nie wydaje mi się, aby było to jakieś wielkie przedsięwzięcie. To nie dlatego się waham- boli mnie co innego. 
O całym pomyśle dowiedziałam się bowiem od osoby pośredniej, a nie od inicjatora- co prawda, to nie jego wina, zazwyczaj to ja nie mam czasu, ale... mógł chociaż wysłać wiadomość. Szkoda.
I kiedy tak dzisiaj podczas śpiewania w chórze zastanawiałam się nad całą sytuacją, rozbolało mnie gardło. Potem próba się skończyła, przyjechał po mnie tata. 
Gdy wyjeżdżaliśmy, mieliśmy niegroźną stłuczkę, do domu wróciłam z opóźnieniem i zupełnym brakiem chęci do nauki. Jak wiele może się zmienić w przeciągu sekundy! Oczywiście nie twierdzę, że zwykle pałam miłością do szkoły, ale teraz to już całkowicie opanowała mnie myśl, że tak czy inaczej „vanitas vanitatum, et omnia vanitas" (Koh 1,2).
Pax, czyli pokój, kuchnia i przedpokój <3

wtorek, 25 listopada 2014

Po chórze, czas na książki

O śpiewaniu coś już było, przyszła pora na czytanie. Na początku muszę zaznaczyć, że nie cierpię pytania pod tytułem "jaki gatunek lubisz". Najczęściej odpowiadam: "książki".
Co do ulubionych pozycji... Lepiej będzie, jeśli wypunktuję.

  • J.R.R. Tolkien, mam wiele Jego dzieł, kocham za język, stylistykę, a przede wszystkim za treść.
  • Markus Zusak, "Złodziejka książek".
  • C.S. Lewis, "Opowieści z Narnii".
  • William P. Young, "Chata".
  • Michael Ende, "Momo".
  • Éric-Emmanuel Schmitt, "Dziecko Noego".
  • M. Bułhakow, "Mistrz i Małgorzata"
  • Agatha Christie, "I nie było już nikogo"

To mała część tego, co czytam, co przeczytałam.
Oprócz tego, od kilku lat sama staram się napisać powieść. Idzie dość kiepsko, kiedy ostatnio przeglądałam stare wypociny, większość wylądowała w koszu i zaczęłam praktycznie od nowa. Prawdopodobnie będzie to uwspółcześniona historia pewnej świętej.
Piszę też wiersze, jednak ~nie wiem, czy piszę poezję. mam tylko świadomość, że jestem~

Pax, czyli pokój, kuchnia i przedpokój <3

Ecce homo

"Oto człowiek". Takich słów prawdopodobnie użył Piłat ukazujący Chrystusa ludowi żydowskiemu  (J 19,5).
Zaczęłam zastanawiać się, czy takie określenie pasuje również do mnie. Czy kiedykolwiek ktoś tak chociaż pomyślał? W Rdz 1, 26–28 czytamy o stworzeniu człowieka „na obraz i podobieństwo” wprost. Więc NIE MOŻE być inaczej. Bez względu na błędy, jakie popełniamy, jesteśmy umiłowanymi dziećmi Boga. I to właśnie jest człowieczeństwo.
Mała rada: stań przed lustrem i powiedz: JESTEM CZŁOWIEKIEM.
Jakie to cudowne!

Pax, czyli pokój, kuchnia i przedpokój <3

poniedziałek, 24 listopada 2014

Trauma życia

Wchodząc na bloga chyba nie można przeoczyć paska, na którym widnieje taki oto napis: http://niechceciekasiuniu.blogspot.com/ :D Wypadałoby mi wyjaśnić tę nazwę.

Śpiewam w chórze. Na pierwszym obozie, na jakim byłam, uczyliśmy się utworu pt."Nie chcę cię, Kasiuniu". Stwierdziłam, że to nie w porządku, że nikt mnie nie chce i oświadczyłam, że teraz jestem Genowefa. To się jednak nie przyjęło, po jakimś czasie doszłam do wniosku, że to było infantylne z mojej strony.
Co nie zmienia faktu, że mam na imię Katarzyna. Nie Kasiunia. Eweeentualnie może być Kasia ;)
Pax, czyli pokój, kuchnia i przedpokój <3

Cześć i czołem, jestem matołem!

Początki zazwyczaj są takie zaskakujące, że wymagają pewnego objaśnienia, przedstawienia. Mam na imię Katarzyna, jakiś czas temu rozpoczęłam naukę w liceum, w zeszłym miesiącu skończyłam 16 lat. Kocham czytać, pisać, śpiewać <zwłaszcza w najcudowniejszym chórze>.
Tylko że ja nie jestem cudowna. Mam pewien problem. Mówię i myślę, że jestem beznadziejna.
Tymczasem prawdziwy chrześcijanin nie powinien być takim smutasem, jakim jestem ja.

"Błogosławiony lud, który umie się cieszyć
i chodzi, Panie, w blasku Twojej obecności.
Cieszą się zawsze Twym imieniem,
Twoja sprawiedliwość ich wywyższa.
Bo Ty jesteś blaskiem ich potęgi,
a przychylność Twoja dodaje nam mocy". Psalm 89 

To argument z Biblii. A mój? Nie potrafię dobrze wykorzystywać czasu, życia; nie potrafię się zmienić. Tak, przyznaję się, często tak mówię, a powinnam zacząć działać.
Z taką myślą zakładam tego bloga. Chcę opisywać swoje przeżycia, przemyślenia, coś tym udowodnić- może nie tyle oczekując tego od Ciebie, Odbiorco, co od siebie samej. Oczywiście przyjemniej byłoby, gdyby ktoś mnie czytał ;)

Muszę jeszcze coś sprostować: mam (jak każdy) wspaniałego Boga, kochającą (raczej) rodzinę, Przyjaciółkę, na której mogę polegać. No i jestem zakochana. Często mam jednak to samo poczucie: nie jestem nikim ważnym, a wszystko przez lenistwo i stosunkowo wybuchowy charakterek.

Pax, czyli pokój, kuchnia i przedpokój <3